• O nas
  • O chartach
    • O rasach
    • O komunikacji
    • O hodowli
    • O bieganiu
    • O żywieniu
    • O zdrowiu
    • O historii i pochodzeniu
  • Nasze charty
    • Borzoj
    • Greyhound
    • Saluki
    • Mioty
    • Osiągnięcia
  • Varia
    • Poczytajki
    • Psiewodnik
    • Spotkania
    • Podróże
    • Przyjaciele
    • Książki
    • Polecam
    • konkurs literacki
  • english reads
  • Kontakt

z Jurajskich Biskupic

dreams come true if you really believe

Książki

Książki na Wielkanoc, czyli najprościej życzenia z chartami

7 kwietnia 2023 · By Agata Lis

‚Chart jest milczący w najważniejszych chwilach swego życia. Chart jest mądry i wierny, a kto tego nie wie i nie rozumie, nie jest wart posiadania charta.’

Fachowej literatury o rączych borzojach ze świecą szukać, jeśli mówimy o polskim języku. Jeśli zaś mówimy o literaturze pięknej i epizodach, w których te kreatury się pojawiły, to jest jej całkiem sporo. 

Zanim jednak zacytuję autorów i polecę Wam lekturę na zbliżające się wolne dni, to podzielę się z Wami wielkanocnym jajeczkiem i pożyczę Wam zdrowia, spokoju i tego, by wasze życie z chartem u boku, było na tyle wartościowe i ciekawe, by wspomnieć o nich i ślad dla potomnych zostawić. Niech czarują Was charty ujawniając swoją duszę i szelmowski charakter za razem, niech wabią wasze oczy wdziękiem zalegając na kanapach i tną przestworza w galopie. Bo czymże jest borzoj bez duszy myśliwego.

Dziękuję Magdalenie R. Za Dżentelmena w Moskwie, a Hannie S. Za Karmazyny i żuliki i za to, że któregoś dnia napomniały o książkach, z borzojem w tle. 

‚Ona nienawidziła wszystkich psów – zazdrosna była o mnie – najmniejszemu szczęściu zbliżyć się nie dała, bo w tej chwili zmrużywszy oczy szczerzyła przepyszne, białe jak śnieg kły.
Trzeba było ją nareszcie wypróbować, czy wywiąże się ze swego myśliwskiego zadania. Powątpiewałem nieco o jej zdolnościach, zahipnotyzowany salonową, raczej nawet buduarową ogląda, leniwymi, wytwornymi manierami – chyba taka dama, nie ruszy się z sań spod wilczej szuby? Omyliłem się grubo. Na saniach ignorowała towarzyszy, trójkę chartów, które czuły się trochę nieswojo w bliskim sąsiedztwie tej srebrnej atłasowej tygrysicy. Tak dalece nieswojo, żenię dojrzały stare wygi lisa – lecz Sasza dojrzała i dała z miejsca cyrkowego susa, runąwszy za lisem. Bojąc się o nią, gnałem za nią saniami co koń wyskoczy, szczując resztę chartów, aby jej pomogły. Teren był wyjątkowo nierówny, niewłaściwy dla chartów – toteż moje zdumienie nie miało granic, kiedy objechawszy pagórek, ujrzałem Saszę podchodzącą do mnie swoim lekkim, wahadłowym truchcikiem, z cudnym pyszczkiem zamazanym krwią, jej własną i lisią. Lis leżał na śniegu jak długi.
Ani spojrzała na niego – patrzyła na mnie, jakby chciała rzec”
Właściwie mało mnie też głupi zwierz obchodził, ale tyś chciał, i dla twojej wyłącznie przyjemności poszłam za nim, aby ci go dać … Masz lisa.

Jerzy Strzemię Janowski – Karmazyny i żuliki

Niekwestionowaną pozycję w centrum zainteresowania gwarantowały jej jednak dwa charty rosyjskie prowadzone na jednej smyczy. 

Hrabia natychmiast zauważył, ze to wspaniałe zwierzęta. Miały srebrną sierść, smukłe lędźwie, wszystkie zmysły w stanie gotowości – wyhodowano je po to, by gnały w październikowym chłodzie na przędzie grupy myśliwych. A pod koniec dnia? Miały siedzieć u stóp swego pana przy kominku w jego rezydencji – a nie służyć za ozdobę dłoniom smukłej damy w holu wielkiego hotelu…

Niesprawiedliwość takiego losu nie uchodziła uwagi psów. Gdy ich pani zwróciła się do Arkadego w recepcji, zaczęły ją ciągnąć we wszystkie strony, węsząc w poszukiwaniu znajomych obiektów.
– Spokój! – rozkazała smukła zadziwiająco chropawym głosem. Potem pociągnęła za smycz w sposób świadczący o tym, że o uwiązanych na niej wilczarzach wiedziała równie mało, jak o ptakach, których pióra zdobiły jej kapelusz. 

Hrabia skwitował sytuację gestem, na który zasługiwała: pokręcił głową. Gdy jednak się odwrócił, żeby pójść dalej, zauważył z rozbawieniem, że nagle zza fotela z uszakami obok jednej z palm w donicach wyskoczył jakiś szczupły cień. Był to nikt inny jak feldmarszałek Kutuzow, który wspinał się na wyższy poziom, by przyjrzeć się stamtąd swoim wrogom. Gdy charty jednocześnie odwróciły łby i nastawiły uszu. Jednooki kot wślizgnął się za pień drzewa. Potem, zadowolony z tego, że psy są trzymane na smyczy, zeskoczył z palmy na podłogę i nawet nie zadając sobie trudu, by wyprężyć grzbiet, otworzył pyszczek i syknął.
– Prr! – krzyknęła smukła. – Prr!
Wilczarze widocznie niezaznajomione z końskimi komendami, skoczyły jeszcze raz i uwolniwszy się spod władzy smukłej, ruszyły w pogoń za swą ofiarą.

W tekście wykorzystano fragmenty książek Karmazyny i żuliki Jerzego Strzemię Janowskiego oraz Dżentelmen w Moskwie Amor Towlesa.

ps.A jeśli interesują Was książki psie i charcie, będę o nich pisać TUTAJ.

Print Friendly, PDF & Email

Podziel się

FB
Tweet
Email
Pin
Poprzedni
Następny

O mnie

Z Jurajskich Biskupic

Charty - nie bez kozery nazywane są psią arystokracją. Od wieków towarzyszą carom, królom, szejkom. Są inspiracją dla wielu artystów. Harmonia ruchu i budowy z pewnością dołożyła się do tego, że wrażliwi na piękno otaczali się nimi. Dla jednych charty są podbudowaniem ego, bo kojarzone są zwykle ze sferami wyższymi. Ale są też i tacy, dla których ich widok i możliwość obcowania na co dzień jest estetycznym doznaniem, które z pewnością może zmienić życie. Niech charty są z nami. I barwią dni kolorami historii, otaczają pięknem i malują różową aurę. Niech zmieniają szarą rzeczywistość w kolorowa bajkę. Agata - borzojem została zainfekowana w wieku lat 6-ciu. W 2002 roku spełnia marzenia kupując pierwszego borzoja z podmoskiewskiej hodowli Belyh Nochey. Uzależnia się od nich w bardzo szybkim tempie. Działa, hoduje i popada w coraz to głębsze uzależnienie, które teraz nazywa się CHARTY. Szczęśliwa właścicielka stada przecudownej psiej arystokracji, która zmieniła jej życie w pasjonującą przygodę. Dzięki przyjaciołom - pasjonatom, którzy pozwalają publikować swoje poczytajki o innych rasach chartów pokazuje ich piękno i wyjątkowość.

At the dog show ❤️ pho by Magdalena Rudnicka At the dog show ❤️
pho by Magdalena Rudnicka
Instagram post 18211128946242223 Instagram post 18211128946242223
Lazy morning ❤️😍 Lazy morning ❤️😍
Elena ❤️🙈❤️ Elena ❤️🙈❤️
Instagram post 17989985521878151 Instagram post 17989985521878151
This error message is only visible to WordPress admins

O nas

Nasze zwierzęta od dawna mają duży wpływ na nasze życie, z dnia na dzień próbują uczyć nas odczuwać i odbierać otaczający świat na ich sposób. Dla nich to pracujemy na drugi etat - szkoląc się, trenując i starając się zrozumieć.
A z pewnością - poczuć.

Bądź z nami

  • Instagram
  • Pinterest

Ostatnie teksty

  • ODPIERD*L SIĘ OD PSA eBook & warsztaty
  • when garden lovers meet – for Borzoi-Ringens
  • Miałeś zostać dłużej …
  • CZY CHARTY POWINNY BYĆ CHUDE
  • PSIA NUMEROLOGIA

Copyright 2026 z Jurajskich Biskupic ©
created & powered by Chartbeat